Jak wylać wylewkę samopoziomującą

29 września 2009, autor: Robert Balicki

Prace remontowe obejmują często wymianę okładzin podłogowych w całym mieszkaniu lub jego części. Nie ma znaczenia czy wymieniamy płytki, parkiet, usuwamy PCV itp. W starszym budownictwie ze świecą szukać podłóg trzymających poziom. Często zdarzają się też różnice w poziomach między pomieszczeniami. Jeśli chcesz więc wyprowadzić podłogi w mieszkaniu do tego samego poziomu lub wyrównać spadki, a budżet na to pozwala – czekają cię wylewki. 

Wylewki samopoziomujące nie są czymś, czego nie można zrobić samemu.  Wypada jednak wiedzieć czy rzeczywiście są niezbędne i jak się do tego zabrać.

Przede wszystkim sprawdź aktualny poziom podłoża. Najszybciej zrobisz to kładąc na nim długą poziomnicę /łatę/.wyl3

1. Połóż ją wzdłuż, wszerz i po przekątnych pomieszczenia, by znaleźć  najwyższy punkt. Będzie on wyznacznikiem nowego poziomu. 

2. Następnie połóż poziomnicę w taki sposób, by jednym końcem opierała się w najwyższym miejscu, a drugim dotykała jakiejś ściany. Podkładaj sobie coś pod poziomnicę w miejscu pod ścianą aż oczko pokaże „poziom”.

3. Wyznacz kreskę poziomu na tej ścianie i zrób to samo na pozostałych w miarę możliwości. Dzięki temu będziesz wiedział jaką wylewkę zastosować /różnią się grubością min-max warstwy/ i ile wylewać.

wyl1W momencie gdy odznaczysz przyszły poziom na ścianie lub ścianach i przygotowałeś uprzednio podłoże /oczyszczone i zagruntowane/, możesz przystąpić do przygotowania wylewki, czyli wymieszaniu zaprawy z wodą.  Zwróć uwagę na instrukcję producenta na opakowaniu.  Nieodpowiednie proporcje mogą skutkować spękaniem wylewki lub utratą jej głównej właściwości – samopoziomowania. Wylewanie zacznij od najdalszego końca pomieszczenia. W przypadku gdy spadek podłogi jest w kierunku wejścia – wykonaj tam odpowiedniej wysokości zastawkę, a w pomieszczeniu pozostaw na podłodze kilka małych klocków lub kawałków płyty K/G byś miał po czym chodzić /łatwo je potem usunąć i uzupełnić/. Po wymieszaniu odstaw kubeł z wylewką na ok. 10 minut, po czym przemieszaj raz jeszcze mieszadłem na wolnych obrotach. Wylewkę wylewaj od miejsca „najgłębszego” i cofaj się w kierunku miejsca „najwyższego”. Po wylaniu pomóż jej się dobrze ”rozprowadzić” /możesz użyć szerokiej packi, listwy na kiju itp./, a następnie odpowietrz ją za pomocą kolczastego wałka. wal1

Przy tego typu pracach zwróć uwagę na czas wiązania wylewki i max. czas jej zużycia po przygotowaniu /patrz instr. producenta/. Dzięki tej wiedzy będziesz w stanie przygotować 2-3 kubełki naraz, które wylejesz jeden po drugim.

Osobiście radzę Ci zawsze chwilkę pomyśleć, zanim coś zaczniesz robić w mieszkaniu. Poprawki bywają kosztowne. Przejrzyj za darmo „10 Niebezpiecznych Błędów Popełnianych Podczas Remontu Mieszkania”

Kategoria: Materiały,Podłogi

Komentarze

Odpowiedzi: 14 do wpisu “Jak wylać wylewkę samopoziomującą”
  1. Łukasz pisze:

    ten etap prac prosze zlecic osobom, ktore sie na tym znaja, sama sucha wiedze tu zawarta nie poprzedzona doswiadczeniem na nic sie zda wydacie panstwo kase na mieszanke ktora tania nie jest a efektu i tak moze nie byc

  2. Robert Balicki pisze:

    No cóż, artykuł blogowy nie nauczy z pewnością początkujących wykonania idealnej wylewki. Może jednak przybliżyć temat, który dla fachowców jest rutyną. Uważam jednak mimo to, że ktoś, kto podejmuje się samodzielnie wykonać remont ma na tyle minimalnego doświadczenia, że z wylewką powinien sobie poradzić. Nawet jeśli nie będzie idealna – można to potem jeszcze trochę skorygować klejem lub matami /zależnie od przyszłych okładzin/.
    Kiedyś musi być ten pierwszy raz, a poza tym, przy decyzji o samodzielnym remoncie, jakoś nie wyobrażam sobie wezwania fachowca tylko po to, by wylał kilka metrów wylewki…

  3. kamil pisze:

    Panie Robercie ma Pan w stu procentach rację przyłączam się do Pańskiej wypowiedzi, każdy z nas jeżeli coś zaczynał robić to robił to pierwszy raz. Jeżeli nie wyjdzie za pierwszym razem to za kolejnym na pewno.

  4. Janusz pisze:

    Zgadzam się z Roberetem !
    Oczywiście że nikt się nie urodził „fachowcem” od budownictwa, prace remontowe NIEsą takie trudne,trzeba kupić materiał i do roboty,bo fachowiec bierze z metra ,czyli koszt remontu X 2 .
    Właśnie zrobiłem samodzielnie (pierwszy raz) wylewkę na 130 m2 ,i wyszła dobrze.Pozdrawiam

  5. Paweł pisze:

    To co piszą producenci na opakowaniach wylewek to bzdury. Jak się robi według ich „przepisu” wylewka jest z reguły zbyt gęsta i trzeba ją rozcieńczyć. Także jedynym dobrym sposobem na sprawdzenie konsystencji wylewki jest test walca: 1 litr wylewki powinien utworzyć „koło” o średnicy ok. 50cm.

  6. Robert Balicki pisze:

    No cóż, trudno zarzucać producentom wypisywanie bzdur w instrukcjach. Ktoś tam kiedyś to wymyślił, ktoś testował itd. Są to więc wytyczne „jak należy to zrobić”. Faktem jest jednak, że nie zawsze działa to tak, jak sugeruje „przepis”. Rzadsza wylewka z pewnością lepiej daje się rozprowadzić i wypoziomować, niekoniecznie jednak utrzyma zadaną wysokość i przyszłe parametry. Są to już oczywiście sprawy dyskusyjne na poziomie teorii, bo w praktyce trzeba rzeczywiście nieźle przesadzić w lewo lub prawo, by miało to zasadniczy efekt negatywny ;)

  7. remus pisze:

    jak dobrać odpowiednią ilość materiału do wylewki

  8. remus pisze:

    chodzi mi rzecz jasna o ilość materiału na daną powierzchnię pomieszczenia gdy trzeba wypełnić powierzchnię o różnej grubości np. od 10 mm do 2 mm

  9. Robert Balicki pisze:

    Niestety poza opisem producenta na workach /trzeba przeliczyć/ pozostaje w tym przypadku wyczucie. Z doświadczenia radzę kupić więcej i ewentualnie oddać to co niewykorzystane, niż dolewać. W momencie gdy widać, że zabraknie, proponuję szybko zrobić „zastawkę”, dolać co się ma i na np. drugi dzień wylać resztę jak w przypadku stosowania dylatacji.

  10. Krzysztof pisze:

    Z zawodu jestem elektrykiem, ale prace remontowe w domu wykonuję w 90% sam. Zdecydowałem się położyć kafle podłogowe w kuchni. Po zerwaniu starej „spartaczonej” przez pseudozawodowców podłogi z kostek płyty wiórowej (totalna „huśtawka” poziomów) okazało się, że posadzka pod tymi płytami (wylewka cementowa) jest również krzywa. Na domiar złego nie były wyciągnięte łaty drewniane, które zaczynały próchnieć. Zdecydowałem się właśnie na użycie wylewki samopoziomującej w tym pomieszczeniu. Robiłem to pierwszy raz w życiu i przyznam się, że z wielkimi obawami. No cóż, nie taki „diabeł straszny jak go malują”. Chciałbym tylko dodać, że skorzystałem z zawartych tu porad i dla mnie jako całkowitego laika w temacie wylewek samopoziomujących, podane tu informacje okazały się bardzo przydatne.

  11. Robert pisze:

    Wylać wylewkę to pikuś. Problem jest w tym, że mijają 4 dni od wylania a ona ciągle jest miękka!
    I wygląda na to , że chyba już taka zostanie. Gdy położę na nią terakotę to raczej mi wszystko odejdzie razem z wylewką. KICHA!

  12. Robert Balicki pisze:

    Nie zostanie :). Skoro po 4 dniach jest jeszcze miękka, oznacza to, że najprawdopodobniej wylałeś ją za rzadką lub zbyt grubą warstwę. Wylewka z czasem „odda wodę”. Moja rada – odczekaj cierpliwie i wietrz pomieszczenie

  13. Maccky pisze:

    Zacznę od tego, iż nigdy nie miałem do czynienia z remontem. Natomiast wychodze z założenia iż każdy facet powinien zrobić proste prace remontowe niż wołać do nich fachowca, który może okazać się (jeśli nie jest z polecenia) „paprochem”. Nawiązując więc do tematu postanowiłem poprawić błędy remontowe jakie zostawili moi fachowcy-j/w. Poziom podłogi w kązdym pokoi(3) jest kompletnie inny niż ten z przedpokoju. Zdemontowałem najpierw podłogę (deska barlinecka). Oczywiście nie obyło się bez 4 strat ,ale cóż-na błędach się człowiek uczy:). CZas na wylewkę: skorzystałem z wylewki sam-100 atlas i opis zmiesznia tzn 25kg na 5l widzialo mi się z ciężką śmietaną. Zależało mi na wyrównaniu-uzupełnieniu tak krzywizn podlogi aby następnie nawiercił płyty osb 15mm i ponownie ułożył podłogę. Zrobiłem stosunek 10l wody na 3kg masy i powiem że roztwór świetnie znalazł dołki, ale wytrącił się z tego piasek:/. Wniosek-za dużo wody. Natomiast sam fakt wykonania wylewki to żadna filozofia. Dziś muszę troszkę dolać i zrobię konsystencję 2 do 1 (woda/zaprawa) i lepiej zamieszam. Natomiast co do oznaczenia wysokości to przedni pomysł. Skorzystam i dzięki za rady:)

  14. Maccky pisze:

    Witam ponownie. Chciałbym „pochwalić się” moim efektem wylewki i montażu podłogi.
    1)Nowa wylewka (2-3mm) na dobrą sprawę nie była potrzebna. Jedynie zobrazowała mi gdzie są zagłębienia. Ponadto nowa wylewka w związku,iż była bardzo cienka zaczęła mi miejscami pękać
    2) Płytę OSB wybrałem 18 mm i była idealna. Nie ugina się przy owych wgłębieniach czego wcześniej się obawiałem. Także jej nie nawiercałem,gdyż jest stosunkowo ciężka .
    3) Info o „stratach” w w/w poście to już przeszłość. Nie kleiłem ani nie wymieniałem desek. Zostały ułożone w miejscu gdzie są meble. Obawą były oczywiście szpary na łączeniach, których na dobrą sprawę nie ma. Natomiast efekt końcowy jest jak najbardziej zadowalający.
    4)Przy kolejnym demontażu deski podłogowej każdy element(poszczególną deskę ) można bez problemu wysunąć z pióra co zażegna jego złamania przy przenoszeniu „pasa” desek powyżej 1,5m długości. Pozdrawiam

Zostaw odpowiedź