Masz problem z diabłem? Wystarczy, że..

26 stycznia 2011, autor: Robert Balicki

Diabeł tylko czyha na Twoją nieuwagę lub brak wiedzy i doświadczenia. Przyznam Ci się szczerze – ja też miałem swojego czasu wiele problemów z tym osobnikiem, dziś trzymam go już na spory dystans. Myślę, że nie da się go zupełnie usunąć ze swojego otoczenia. Można jednak sprawić, by się za bardzo nie zbliżał. diab

Pamiętaj – licho nie śpi i chodzi za Tobą jak cień. Możesz się skutecznie bronić. Posiadasz bowiem potężną broń – jest nią Twój mózg. Używaj go, myśl co robisz.

Poniżej podaję Ci kilka wskazówek:

 1. Bądź zorganizowany, nie rób kilku rzeczy naraz – diabeł zadba, by żadna nie wyszła jak należy.

 2. Przewiduj – kombinerki lub młotek zostawiony na drabinie może się zsunąć i uszkodzić podłogę. Usłyszysz, gdy diabeł go zrzuci.

 3. Nie zostawiaj narzędzi byle gdzie – znasz powiedzenie „diabeł ogonem przykrył”? Jest prawdziwe – wierz mi, szczególnie w trakcie remontu.

 4. Nie zostawiaj materiałów byle jak – potem będziesz się zastanawiać, jak bańka z gruntem mogła się wylać, albo czemu idąc zostawiasz ślady po gipsie. Już diabeł umoczył w tym swoje włochate paluchy..

 5. Pracuj rozważnie i skupiaj się na tym, czym się właśnie zajmujesz – diabeł chętnie podsunie Ci 100 pomysłów zajęcia myśli wszystkim, tylko nie tym, co trzeba. Nie zdziw się więc, gdy pomylisz się przy mierzeniu, cięciu itp.

 6. Nie zajmuj się hydrauliką dopóki nie zamkniesz zaworków, lub zaworów głównych – diabeł już czeka z pompą.

 7. Nie dotykaj przewodów elektrycznych bez upewnienia się, że nie są pod napięciem – diabeł da Ci takiego kopa, że zawstydzi samego Turbodymomena.

 8. W ogóle nie baw się z elektryką wieczorem, jeśli nie masz bezpieczników automatycznych. Diabeł już zdążył ukraść baterie z latarki, albo schować zapasowe bezpieczniki topikowe.

 9. Nie wierć dziur w ścianach nad włącznikami, gniazdami, kinkietami i w poziomie puszek elektrycznych. Diabeł na 100% poprowadzi wiertło prosto w przewód elektryczny pod tynkiem.

 10. Pracuj bezpiecznie, zgodnie z przepisami BHP. W przeciwnym wypadku diabeł zadba o to, byś zajrzał do apteczki lub co gorsza jechał na ostry dyżur.

To tylko namiastka tego, co może się wydarzyć. Jak widzisz, tylko od Ciebie zależy, kto będzie rządził podczas prac – Ty, czy diabeł. Ja go za Ciebie nie odpędzę, zrobisz to sam wdrażając garść tych wskazówek w życie w trakcie remontu, czego Ci oczywiście życzę.

Serię wyjątkowych wskazówek i wartościowej wiedzy ZA DARMO otrzymują tylko moi stali czytelnicy. Zostań jednym z nich, zacznij od unikalnego poradnika – KLIK

Kategoria: Inne

Komentarze

Jedna odpowiedź do wpisu “Masz problem z diabłem? Wystarczy, że..”
  1. Arek pisze:

    Oj święta racja z tym diabłem…..wczoraj zmieniałem instalację ciepłej wody w remontowanej łazience….diabeł chciał że przed odkręceniem głównego zaworu wody sprawdziłem tylko zawory na zmienianej instalacji ciepłej wody…. diabeł wybił mi z głowy całkowicie zawór zimnej wody……efektem odkręcenia głównego zaworu w piwnicy okazał się krzyk żonki „WODA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!”
    ]:-> i diabeł znowu zebrał swoje żniwo….. cóż święta racja wszyscy mamy problem z „diabłem” remontowym :)

Zostaw odpowiedź