Zaplanuj wszystko, co tylko wpadnie Ci do głowy

28 lutego 2011, autor: Robert Balicki

Decydując się na samodzielne wykonywanie prac musisz uważać, by nie popaść w błędne koło rozkojarzenia. To bardzo często spotykane wśród osób, które takie decyzje podejmują emocjonalnie. Nic w tym złego, większość z nich następuje właśnie w momencie, gdy stan wnętrz zaczyna poważnie przeszkadzać lub po prostu wkurzać. Musisz jednak pamiętać, by te emocje, nawet nie wiem jak bardzo pozytywne, w pewnym momencie ograniczyć, gdyż bardzo łatwo wtedy popaść w euforię zakupów i prac bez żadnego przygotowania. To pierwszy krok do porażki, która potem może poważnie odbić się na efektach.
Sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy wykonujesz prace z tzw. musu. Nieważne dlaczego, ważne jest Twoje nastawienie. Możesz tego nie lubić, możesz tego nie umieć itd. ale każda praca wykonywana w wyniku jakiejś presji tak samo nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.
Zanim zdecydujesz się więc na samodzielne wykonywanie prac odsuń na bok emocje i przede wszystkim sporządź plan robót i zanim zaczniesz, zgromadź narzędzia i materiały. Nie ma nic gorszego jak rozpraszanie uwagi i przerywanie prac przez brak tego, co akurat już powinno być pod ręką. Zdarza się oczywiście o czymś zapomnieć, jesteśmy tylko ludźmi, ale sprawnie przeprowadzone prace w dużej mierze zależą od dobrego zaplanowania.

Zbliża się wiosna, a więc sezon na wszelkiego rodzaju remonty już tuż-tuż. Wiem, że nie każdemu chce się przeznaczać czas wolny na myślenie o kolorach, wałkach malarskich, gipsie, zasłonkach itp. ale wierz mi - jeśli masz w planach zacząć coś niedługo robić, lepiej stracić kilka wieczorów na przemyślenia. Pierwszy, wstępny pomysł często wypierany jest przez następny itd. Dzięki temu zminimalizujesz ryzyko kilkukrotnych wizyt w sklepie po materiały i totalnej porażki w zakresie doboru elementów wystroju. Nawet najładniej pomalowane ściany nie wybronią się przy nieprzemyślanej koncepcji na całość wnętrza.

Autentyczna sytuacja ze hipermarketu budowlanego, której byłem świadkiem. Dział stolarski. Dwie panie, na oko mama i córka z „językami na plecach”, pytają sprzedawcę:

Mama: Przepraszam, mąż kazał mi kupić jakiś grunt, hatlas czy coś takiego. Gdzie to leży, bo nie możemy znaleźć?
Córka: Mama, to Atlas miał być, tak chyba tata mówił….
Mama wyraźnie już zdenerwowana: On sam nie wie, czego chce, co chwila coś… nieważne - /zwracając się do Pana S ponownie/ – no Atlas tak, to gdzie? 
Pan S: Na dziale malarskim, alejka X
Mama kierując się we wskazaną stronę: Dziękuję :)
Córka: Ej mama, a miałyśmy jeszcze wziąć szpachelkę, bo tacie się ta stara ułamała i jakiś mały pędzelek
Mama odwracając się do Pana S: No tak, a szpachelki to gdzie?
Pan S: Dział narzędzia od lewej strony, alejka Y, a pędzle obok malarskiego alejka Z
Mama: Dobra, to chodźmy najpierw tam, bo mamy bliżej.
Córka: A chciałaś jeszcze zobaczyć karnisze…
Mama: Dobra to potem, teraz weźmy tą szpachelkę, pędzel i jeszcze raz wrócimy obejrzeć tamtą lampę co ci się podobała
Córka: Fajnie, wiesz ale wolałabym chyba tą drugą co mi pokazywałaś. Będzie pasować do zasłonek..
Mama: Zasłonki też pójdziemy obejrzeć, może zmienimy.

Tak to mniej więcej wyglądało i w sumie ciekaw jestem tylko tego, czy w momencie przekroczenia progu mieszkania któraś z pań miała w ręku bańkę z gruntem, na którą już pewnie z utęsknieniem czekał tata…

A w tym artykule opisałem proste rozwiązanie dla takich sytuacji:
http://samremontujeszmieszkanie.pl/2009/07/przed-rozpoczeciem-prac/

Kategoria: Inne,Przygotowania

Zostaw odpowiedź